Cieszmy się bo jest recesja
 Oceń wpis
   

Dziękujmy za recesję. Wbrew temu co się mówi wszem i wobec okres recesji jest świetnym okresem dla inwestorów. Recesja to oczyszczenie. Recesja oznacza pozbycie się wszystkich tych firm, które działały nieudolnie, dlatego też tak złe są wszelkie formy pomocy dla przedsiębiorców, którzy z własnej winy wpadli w tarapaty. Każdy wie, że mało cenne jest coś co otrzymane jest za darmo. Tak samo jest z pomocą państwa. Środki dawane przez państwo – zabierane w formie w podatków od społeczeństwa – są marnotrawione ponieważ są źle alokowane – i to jest największy zarzut w stosunku do wszelkich form pomocy państwa dla firm.

 

Dla inwestorów na giełdzie okres recesji i bessy to wyśmienity moment do kupna. Przecież firmy wciąż mają majątek trwały, wciąż produkują, wciąż zatrudniają ludzi. Jak znaleźć dobrą firmę?

 

Recesję przetrwają firmy, które:


- mają wystarczająco wolnych środków (mają płynność finansową), która pozwoli im przetrwać zatory płatnicze jakie pojawiają się w bessie
- mają więcej kapitałów własnych niż zobowiązań (zwłaszcza krótkoterminowych), używanie dźwigni finansowej w bessie pożera kapitał własny przyczyniając się do zwiększenia ryzyka bankructwa
- popyt na ich produkty występuje także w czasie recesji
- których zarząd jest także właścicielem wyraźnej części spółki
- które mają plan restrukturyzacji w czasie kryzysu związany przede wszystkim z redukcją kosztów
- mają plan jak wykorzystać kryzys do rozwoju własnej firmy

 

Skłonność do ryzyka to naturalna cecha każdego przedsiębiorcy, jednak ryzyko to ma różne barwy. Granica oddzielająca pozytywny aspekt ryzyka przynoszący rozwój od negatywnego przynoszącego zagładę leży w zdolności do opanowania chciwości. Tylko potrafiąc okiełznać nadmierną chciwość człowiek właściwie wykorzysta szanse jakie daje ryzyko.
 

Komentarze (2)
Rząd USA największym inwestorem wszech czasów
 Oceń wpis
   

Jedno z najwartościowszych aktywów na świecie to amerykańskie nieruchomości. Jeśli więc w trakcie paniki rząd USA w ramach programu TARP masowo skupuje aktywa przecenione o 50 % to znaczy, że rząd USA staję się największych na świecie i najzamożniejszym na świecie inwestorem. Jak rząd USA zamierza zarobić na tej operacji ???

Aktywa te są kupowane za obligacje, które masowo są teraz emitowane. Pomimo, że rząd USA masowo emituje te obligacje ich cena nie tylko nie spada, ale dynamicznie rośnie (trwa wielka hossa na amerykańskim rynku długu) co potwierdza, że inwestorzy wierzą w siłę USA i ich zdolności do spłaty długu w terminie kilku lub kilkunastu lat.

Inwestorzy zauważają, że Amerykański rząd zrobi na wykupie przecenianych teraz aktywów największy interes w historii świata.

Każdy wie, ze bessa kiedyś się kończy – obecna bessa na nieruchomościach w USA trwa już ponad 3 lata, więc jej czas dobiega końca. Każdy wie, że po bessie nadchodzi hossa.
To wszystko oznacza, że rząd USA przed zbliżającą się hossą na nieruchomościach w USA będzie miał portfel nieruchomości wart ponad 1 bilion USA. Gdy zacznie się hossa to nieruchomości te będą znów powoli sprzedawane i rząd USA stanie się największym inwestorem wszech czasów i zarobi masę pieniędzy.

Taki jest właśnie plan.
 

Komentarze (2)
Zaczyna się kryzys na polskim rynku pracy
 Oceń wpis
   

Dziś przechadzając się po alejach jerozolimskich zauważyłem pierwszą oznakę kryzysu na rynku pracy w Polsce. Na zwykłym kiosku ruchu było ogłoszenie następującej treści:

„Dam prace – osobie chętnej do pracy”

Co oznacza, że pracodawcy już nie chcą zatrudniać pierwszego lepszego człowieka z ulicy, tylko wśród kandydatów szukają tylko tych, którzy naprawdę chcą pracować.
 

Komentarze (0)
Piramida finansowa Medoffa to małe piwo
 Oceń wpis
   

Mówi się, że prawie 50 mld Usd wyparowało z funduszu inwestycyjnego Bernarda Madoffa, który był piramidą finansową, z czego na razie około 25 mld Usd strat zostało już ujawnionych. Mówi się, że reszta boi się ujawnić…

Mówi się, że to największa piramida finansowa w dziejach. To nie jest prawda.

Ponieważ największymi piramidami finansowymi są państwowe systemy emerytalne, które tak jak na przykład polski ZUS mają permanentne wciąż ujemne bilanse.

Bankructwo tych funduszy, które jest pewne w niedalekiej przyszłości doprowadzi do większego kryzysu niż Wielka Depresja z lat 30 XX wieku.

 

Komentarze (1)
Analiza techniczna a życie
 Oceń wpis
   

„Giełda to miejsce transferu pieniędzy od aktywnych do cierpliwych” te słowa Warrena Buffeta najlepiej oddają istotę inwestowania na rynku kapitałowym. Na rynku wiele lat w naturalny sposób powstał podział uczestników rynku na dwie grupy – inwestorów (ludzi skupiających bogactwo) i spekulantów (dawców kapitału).

Empiria setek tysięcy inwestorów z całego świata wskazuje na to, że im krótszy horyzont inwestycyjny tym szybciej spekulant inwestuje. Dlaczego więc tak popularne są wszelkiego rodzaju strategie daytradingowe czy scalpingowe? Odpowiedź brzmi – przyczyna leży w chciwości spekulantów oraz ich lenistwu w zdobywaniu wiedzy.
Wg danych biur maklerskich 90 % inwestorów korzysta z analizy technicznej, a 10 % z fundamentalnej, wg tych samych badań 95 % inwestorów traci pieniądze, a jedynie 5 % zarabia.

Rynki finansowe dają ogromne możliwości - rynek jak chirurg codziennie precyzyjnie oddziela nieprzystosowanych (tych, którzy stosują błędne strategie inwestycyjne) od tych, którzy są przystosowani do warunków rynkowych (stosujących poprawne strategie inwestycyjne). Dawcy kapitału – stosujący analizę techniczną – czy to bessa, czy to hossa, stają na straconej pozycji.

Analiza techniczna sprzyja dokonywaniu mnóstwa transakcji – z racji tego, że jest bardzo łatwa. Analiza fundamentalna sprzyja dokonywaniu niewielkiej ilości transakcji – z racji tego, że jest trudna.

Analiza techniczna zakłada, że większość zawsze się myli jeśli więc około 90 % wszystkich inwestorów stosuje analizę techniczną to oznacza, że ludzie ci się mylą.

Jaka więc rada płynie z tego wpisu?

Porzucić analizę techniczna na rzecz analizy fundamentalnej.
 

Komentarze (2)
Dolar pod carry trade
 Oceń wpis
   

Jutro najprawdopodobniej dojdzie do bardzo ważnego wydarzenia w sferze finansów, a ściśle w sferze polityki monetarnej a mianowicie do obniżki stóp procentowych w USA do najniższych poziomów w historii. Kontrakty FED Funds Futures prognozują, że dojdzie do obniżki stóp procentowych aż o 75 pb do poziomu 0,25 %.

 

Dolar stanie się więc walutą o najniższej stopie procentowej spośród wszystkich krajów, które mają znaczenie w świecie. Stopy procentowe będą mniejsze nawet niż w Japonii (gdzie teraz stopa procentowa wynosi 0,3 %) co będzie w praktyce oznaczało, że dolary będą rozdawane za darmo. Niesamowity dostęp do taniego kredytu ma być stymulantem kolejnego ożywienia gospodarczego w USA – kraju, gdzie ponad 70 % PKB wytwarzany jest w usługach napędzanych przez wydatki konsumpcyjne.

 

Obniżenie stopy procentowej w dolarze do poziomu 0,25 % będzie niosło ze sobą poważne skutki na rynku Forex. Już od dwóch tygodni Eur/usd dość wyraźnie rośnie co jest związane z dyskontowaniem tego wydarzenia. Można się spodziewać, że ruch ten jest dopiero początkiem impulsu, który ponownie wydźwignie rynek do poziomu 1,60 w perspektywie kolejnych miesięcy.

 

Stopa procentowa na poziomie 0,25 % będzie oznaczała, że rynek będzie zadłużał się w dolarze, by finansować inne inwestycje dlatego też proces carry trade powinien być szczególnie widoczny na tej walucie czego przedsmakiem było zachowanie Eurodolara w ostatnim półroczu, gdy spadki na giełdach wiązały się z umocnieniem amerykańskiej waluty. Ostatecznym potwierdzeniem tej tezy byłby fakt spadków wartości tej waluty w przypadku wzrostów na giełdach.

 

Dlatego więc warto odpowiedzieć sobie na pytanie czy obecne wzrosty na Eur/usd nie są zapowiedzią silniejszej korekty wzrostowej na rynku akcji…

Komentarze (0)
Zabawy PLN`em na FOREX`ie
 Oceń wpis
   

Ostatnie miesiące przynoszą historyczną zmienność na rynku PLN, zmiany są tak gwałtowne, że rynek złotego jest traktowany przez traderów Forex jako jeden z najlepszych do spekulacji.

 

Duża zmienność trwa mniej więcej od połowy lata, a spotęgowana była zapowiedzą przyjęcia przez Polskę euro na początku 2012 roku. Aby przyjąć Euro Polska musi spełnić szereg warunków, a złoty musi przez co najmniej dwa lata pozostawać w wężu walutowym ERM II. Pozostając w ERM II złoty będzie musiał pozostawać w wężu walutowym przez co najmniej 2 lata odchylając się od sztucznie przyjętego poziomu parytetu średniego wieloletniego kursu EUR/PLN. Parytet ten odfiltrowany i wyznaczony metodami statystycznymi jesteśmy już teraz mniej więcej oszacować i wynosi on między 3,45, a 3,55 na Eur/pln co dla uproszczenia wstępnych szacunków pozwala przyjąć wartość 3,50 jako średnią. Ze względu na obecną sytuację rynkową i gospodarczą wstępne założenia mówią o tym, że zakres wahań wewnątrz węża walutowego ma być wyznaczony na +/- 15 % od wyznaczonego parytetu wieloletniego kursu EUR/PLN. Po wybiciu ponad górną lub dolną bandę bank centralny ma interweniować.

 

Przyjmując takie założenia można wyznaczyć wstępny prognozowany pas wahań przy kursie średnim 3,50, górną bandę 4,0250 i dolną bandę na 2,9750.

 

I co się dzieje teraz.

 

Kurs EUR/PLN dochodzi do górnego ograniczenia tej wciąż wstępnie wyznaczonej bandy i drugi raz (pierwszy był w październiku) się od niej odbija…

 

Teza:


Czy schemat ten mógłby wystąpić w rzeczywistości?


…posiadając na tyle środków i możliwości, aby wpływać na rynek w stopniu większym niż średnia i przy założeniu, że przeciwnikiem są rezerwy NBP plus ewentualna pomoc ECB, myślę, że można by było postępować w ten sposób….


…mając na uwadze rodzące się spowolnienie gospodarcze spekulowacja na osłabienie PLN, gdyby po drodze okazało się, że waluta na której osłabienie spekuluje ma wejść do strefy Euro i ma przez dwa lata znajdować się w wężu walutowym, ale gospodarka tego państwa jest na tyle silna, co daje wiedze, że nie da się trwale doprowadzić do udanego ataku spekulacyjnego na tę walutę to …


… jako pierwsze posunięcie byłoby spekulowanie na dotarcie do górnego ograniczenia węża walutowego, by następnie zacząć spekulować na dotarcie do dolnego ograniczenia węża walutowego …


… do spekulacji można użyć opcji kupując je … spekulując na osłabienie PLN w pierwszym okresie pozostawania PLN w ERM II kupno opcji CALL z ceną wykonania mniej więcej w połowie dodatniej strefy odchylenia (3,76), po czym spekulując na umocnienie PLN kupno opcji PUT z ceną wykonania mniej więcej w połowie ujemnej strefy odchylenia (3,24)…


Założenia te miałby podłoże fundamentalne ponieważ spekulacja na osłabienie PLN miałaby miejsce pod osłabienie gospodarcze w Polsce (i obniżki stóp procentowych w Polsce), natomiast późniejsza spekulacja pod umocnienie PLN miałaby miejsce pod ożywienie gospodarcze w PLN (i podwyżki stóp procentowych w Polsce)…

….

 

A co się dzieje teraz w rzeczywistości ?

 

Jeden z banków inwestycyjnych prowadzi w Polsce bardzo ciekawą działalność… na początku są transakcje na opcjach – przy czym bank je kupuje, a polskie podmioty je wystawiają, potem prognozy bardzo niskiej dynamiki PKB w 2009 z rekomendacjami, by sprzedawać PLN bo kraj jest zagrożony .. a gdy rynek rzeczywiście dynamicznie osłabia PLN to następnie pojawiają się po cichu ciekawe prognozy sugerujące umocnienie PLN do poziomu 2,81 … które potem są dementowane jakoby była to „pomyłka” …

 

Rok 2009 zapowiada się na bardzo ciekawie…

Komentarze (0)
Ujemna rentowność amerykańskich bonów skarbowych
 Oceń wpis
   

We wtorek na aukcji pierwszy raz w historii rentowność amerykańskiego 3-miesięcznego bonu skarbowego przyjęła wartość ujemną i wyniosła -0,005 %. Wczoraj czterotygodniowe amerykańskie bony skarbowe posiadały rentowność -0,03 %. Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że już na dniach cała najbliższa część amerykańskiej krzywej dochodowości spadnie poniżej zera.

 

Ujemna wartość rentowności oznacza, że inwestorzy dając rządowi pieniądze nie tylko rezygnują z zysku, ale … płacą rządowi za to, by ten utrzymywał ich pieniądze !!! Inwestorzy zakładają, że rząd amerykański jest na tyle bezpieczny, że warto zapłacić za to, by powierzyć mu pieniądze.

 

Nasuwa się oczywiste pytanie dlaczego inwestorzy rezygnują z zysku z pożyczania własnych pieniędzy i mało tego jeszcze płacą rządowi USA za to, by ten trzymał ich pieniądze.

 

Odpowiedzią na to jest deflacja, a raczej oczekiwania deflacyjne w perspektywie najbliższych miesięcy.

 

Deflacja oznacza wzrost wartości pieniądza w czasie. Jeśli trzymamy pieniądze, a występuje deflacja to wraz z upływem czasu za ten samą kwotę możemy kupować coraz więcej.

 

Co więc pcha inwestorów, którzy kupują 3-miesięczny bony skarbowy o ujemnej rentowności? Oczekiwania na to, że przez następne 3-miesiące wystąpi deflacja i inwestorzy zarobią pomimo tego, że musieli zapłacić rządowi USA za utrzymanie ich pieniędzy. Ostatnie oczekiwania co do poziomu inflacji CPI w USA w lutym/marcu wskazują na wystąpienie rocznej dynamiki wzrostu inflacji na poziomie -2,6 %. Realna stopa zawrotu w warunkach deflacji zawiera się we wzorze:


RSZ = stopa procentowa – oczekiwania inflacyjne


Czyli w tym przypadku


RSZ = -0,005 % - (-2,6) % = 2,595 %

 

Dlaczego więc nie trzymają pieniędzy w skarpecie, w banku albo w materacu? Ponieważ koszt ubezpieczenia (ujemna rentowność) jest mniejszy niż ryzyko fizycznego posiadania gotówki - w USA istnieją gwarancje bankowe tylko na 250 000 usd, mieszkanie można okraść i niewygodne jest trzymanie milionów dolarów w fizycznej gotówce.

 

Spadek rentowności amerykańskich bonów skarbowych do wartości ujemnych jest jednak ostrzeżeniem, że hossa na amerykańskich obligacjach wchodzi w ostatnią fazę euforii, która powinna zakończyć się wraz z utworzeniem dna na wykresie inflacji CPI. Roczna stopa zwrotu +21,64 % funduszu inwestycyjnego PIONIEERa Obligacji Dolarowych FIO jest tego tylko jednym z najjaśniejszych przykładów ilustrujący hosse.

 

Cykl obniżek stóp procentowych w Polsce jest opóźniony w stosunku do USA o 15 miesięcy dlatego, pomimo już bardzo dobrych grudniowych wyników funduszy inwestujących w polskie obligacje można stale twierdzić, że w 2009 roku będzie trwać wielka hossa na polskim rynku długu.
 

Komentarze (1)
Dlaczego pomimo złych danych rynek akcji rośnie ?
 Oceń wpis
   

Jak to jest, że pomimo złych danych makroekonomicznych indeksy giełdowe rosną? Doświadczony inwestor odpowie zawsze – ponieważ giełda dyskontuje możliwe warianty rozwoju wydarzeń w przyszłości.

Jeśli mielibyśmy stworzyć matematyczny wzór opisujący sentyment na rynku możnaby go ująć w nastepujące wyrażenia:

Sentyment = 0,25 * przeszłość + 0,75 przyszłość

Ze względu na fakt, że przyszłość jest nieznana, nieznane też są zachowania inwestorów giełdowych i żadne narzędzie analityczne – nawet analiza techniczna starająca się badać nastroje tłumu nie jest w stanie pewnie wykazać jedynego właściwego kierunku ruchu rynku w kolejnych miesiącach. Istnieją trzy możliwe warianty rozwoju wydarzeń; wariant optymistyczny, wariant pasywny i wariant pesymistyczny.

Co takiego więc się dzieje? Nastrój na rynku wynika z przewagi myślenia większości inwestorów, ale większości w ujęciu wartościowym, a nie ilościowym.
Można to przedstawić na następującym przykładzie; jest 99 inwestorów posiadających każdy po 10 000 zł łacznie dysponujących 990 000 zł oraz jest 1 inwestor posiadający 1 000 000 zł. Gdyby każda z tych stron chciała dokonać w tym samym momencie transakcji na tym samym instrumencie, tylko, że 99 tym małych inwestorów sprzedawałoby, a jeden duży kupowałby, to jest oczywiste, że cena instrumentu finansowego wzrosłaby.

Więc to nastrój większości inwestorów w ujęciu wartościowym wyznacza kierunki ruchów instrumentów finansowych, a jak już było napisane nastrój ten jest zmienny zawsze jednak pozostając w jednym z tych trzech opisanych wyżej stanów.

Dla małego inwestora giełdowego jest więc wiadome, że on de facto nic nie znaczy na rynkach finansowych, więc aby zwiększyć prawdopodobieństwo własnego sukcesu inwestycyjnego warto być po stronie wygranej.

Ale jak to zrobić?

Do tego pomocny jest prosty Wskaźnik Nastroju na Rynku.

Każdy, kto inwestował na rynkach ten wie, że czasem jest tak, że złe dane makroekonomiczne z przeszłości przynoszą spadki indeksów giełdowych, a czasem jest tak, że te same dane przynoszą wzrosty. Wskaźnik Nastroju na Rynku (WNR) pokazuje tę zależność.

Rynek wzrostowy charakteryzuje się tym, że sesja, na której podane zostały złe dane makroekonomiczne przynosi zamknięcie wyższe niż zamknięcie z poprzedniego dnia. W ujęciu matematycznym:
Zamknięcie dziś > zamknięcie wczoraj

Rynek spadkowy charakteryzuje się tym, że sesja na której podane zostały złe dane makroekonomiczne przynosi zamknięcie niższe niż zamknięcie z poprzedniego dnia. W ujęciu matematycznym:
Zamknięcie dziś < zamknięcie wczoraj

I analogicznie dla dobrych danych:

Rynek wzrostowy charakteryzuje się tym, że sesja na której podane zostały dobre dane makroekonomiczne przynosi zamknięcie wyższe niż zamknięcie z poprzedniego dnia. W ujęciu matematycznym:
Zamknięcie dziś > zamknięcie wczoraj

Rynek spadkowy charakteryzuje się tym, że sesja na której podane zostały dobre dane makroekonomiczne przynosi zamknięcie niższe niż zamknięcie z poprzedniego dnia. W ujęciu matematycznym:
Zamknięcie dziś < zamknięcie wczoraj


Wnioski:
Ubiegłotygodniowe dane makroekonomiczne z amerykańskiego rynku pracy okazały się fatalne, bo poziom bezrobocia sięgnął 6,7 % (prog.6,8 %), poprzednio 6,5 %, a zamiana zatrudnienia w sektorze pozarolniczym wyniosła -533k (prog.-320k), poprzednio -320k, a pomimo tych złych danych indeksy wzrosły.
Wczoraj dane z Japonii pokazały dynamikę wzrostu PKB w III kwartale -1,8 % r/r (prog.-0,9 %), poprzednio -0,4 %, a pomimo tych złych danych indeksy znów wzrosły.
To oczywisty dowód na to, że sentyment na rynku zmienił się na wzrostowy i należy oczekiwać wzrostów indeksów giełdowych pomimo bardzo złych danych makroekonomicznych, które są już w cenach.

Inwestorzy zawsze dyskontują przyszłość, bo przeszłość jest już w cenach – teraz wygrywa bardziej optymistyczna wizja przyszłości…. i tak aż do kolejnej zmiany sentymentu.
 

Komentarze (3)
Nieruchomości w Polsce - najgorsze jeszcze przed nami
 Oceń wpis
   

Dziś jadąc do pracy czytałem ogłoszenie w dziale nieruchomości. Nowe mieszkania, cena za m2 ok.7 000 zł brutto, lokalizacja – nowe osiedle Imielin-Warszawa, termin oddania nieruchomości 1 kw 2010 rok.

Ogłoszenie to znajdowało się obok bardzo wielu innych, gdzie deweloperzy reklamują oddawane teraz do użytku, bądź też gotowe do początków 2010 roku nowe mieszkania.

Imielin w Warszawie to wbrew pozorom dość spokojna i miła dzielnica, blisko metro i las Kabacki, więc mieszkanie w nowym budownictwie to dość atrakcyjna lokalizacja i lokata kapitału jako inwestycja długoterminowa.

Jeszcze rok temu podobne mieszkanie można było kupić za około 10 000 zł za metr jeśli nie więcej. Teraz … cena spadła już … o 30 %...

Reklam „nowe mieszkania, promocja, okazja” jest coraz więcej co oznacza, że podaż mieszkań rośnie w zaskakującym tempie. Po terminach oddań do użytków tych nieruchomości można wywnioskować, że kulminacyjna fala podaży nastąpi w okolicach między 2 kw 2009 a 2 kw 2010.

Gdy spojrzeć na stronę popytową da się zauważyć, że pomimo wchodzenia w wiek dojrzałości finansowej (zdolności do zaciągania długoterminowych zobowiązań) przez Polaków z wyżu demograficznego okresu stanu wojennego, dostęp do finansowania jest już bardzo ograniczony – innymi słowy na mieszkania stać już tylko nielicznych co wiąże się z brakiem kredytów we frankach, podnoszeniem wymaganych wstępnych wkładów własnych do poziomu 20-30 % wartości nieruchomości, wysokimi stopami procentowymi w Polsce, oraz awersją banków do finansowania sektora nieruchomości związanego ze spadkiem wyceny tych nieruchomości. Rok 2009 będzie kulminacją tego procesu, ponieważ stopy procentowe dopiero co zaczynają spadać.

Wnioski; efekt spadku stóp procentowych zacznie być widoczny za jakieś 12-18 miesięcy, w 2009 roku banki wciąż będą ograniczały akcje kredytową w segmencie nieruchomości, co w połączeniu z kulminacyjna falą podaży nowych mieszkań powinno doprowadzić do silnego spadku ceny z dołkiem na przełomie 2009-2010 roku. Przy zachowaniu trwałości założeń z końca 2008 roku można stwierdzić, że najlepszym okresem do kupna nieruchomości będzie okres między 3 kw 2009 a 2 kw 2010 roku ponieważ należy spodziewać się, że wtedy ceny za metr będą najniższe, a sentyment na rynku nieruchomości będzie pokazywał strach. Poprzedzający ten okres roku czasu warto więc wykorzystać do budowy bazy kapitałowej pod wkład własny, który będzie wtedy wyznaczony na około 30-50 % wartości nieruchomości. Budowę bazy kapitałowej pod wkład własny wspierają teraz lokaty terminowe, które oferują lokaty roczne o oprocentowaniu zbliżonym do 10 %.
 

Komentarze (9)
Koniec lokatowego Eldorado
 Oceń wpis
   

Czy już nikt nie umie liczyć? Czy tak łatwo ludzie poddają się manipulacji? Reklama Alior Banku mnie powala. Reklamują lokatę roczną aż na 11 % …. tylko, że na połowie środków, co realnie daje 5,5 %. Tak samo jak rok temu, gdy Fundusze Arki mamiły inwestorów zyskami 100 % i więcej, tak teraz banki mamią oprocentowaniem lokat bankowych zdecydowanie przewyższającymi nie tylko międzybankowe stawki LIBOR ale także podstawową stopę procentową NBP. Co według mnie zwiastuje koniec lokatowego eldorado.


Czekać tylko aż banki wyjdą z ofertą lokaty rocznej na 20 % ale tylko na ¼ środków.


Przy spadających stopach procentowych w Polsce oraz spadającej inflacji CPI wydaje się, że w 2009 roku największe zyski dadzą i tak obligacje, o czym było już w jednym z poprzednich wpisów.

Komentarze (8)
RUCH CHORZÓW trzeźwym okiem
 Oceń wpis
   

Po wczorajszym udanym debiucie RUCHU CHORZÓW SA na New Connect-ie przychodzi czas na trzeźwą ocenę realiów ekonomicznych i próbę wstępnej wyceny akcji tej firmy.

Wczoraj zdobyłem roczne wyniki finansowe klubu z ostatnich trzech lat koncentrując się na liczbach, zwłaszcza na bilansie zamknięcia 2007 roku.

Oto lista moich uwag jakie nasunęły mi się po analizie tego 140 stronnicowego opracowania. Zacznę od krytycznych uwag jako punktów ostrzegawczych potrzebnych do wyceny każdej inwestycji.

Minusy firmy:

1) Mało czytelna struktura kapitałów własnych (+4,3 mln zł) na wynik których wpływa głównie zysk/strata (korekta błedów) z lat ubiegłych na niebagatelną sumę -9,4 mln zł. Przedstawienie tego w bilansie sprawia wrażenie kreatywnej księgowości,
2) Zobowiązania krótkoterminowe wynoszą 6,8 mln zł zwłaszcza, że występują w mało przejrzystej rubryce „Inne”,
3) Zobowiązania są znacznie większe niż kapitał własny co oznacza, że spółka korzysta z dźwigni finansowej w czasie dekoniunktury – rośnie więc ryzyko utraty płynności,
4) RUCH CHORZÓW przynosi straty na swojej podstawowej działalności – EBIT za 2007 rok wynosi (-)1,4 mln zł. Posiadanie straty na działalności operacyjnej świadczy o kłopotach firmy w swoim core business,
5) Skromny zysk netto za 2007 rok - +0,072 mln zł – pochodzi tylko z zaksięgowania przychodów finansowych w pozycji „Inne” – a jest to umorzenie firmie części pożyczek
6) RUCH CHORZÓW nie jest właścicielem żadnych większych aktywów trwałych, nie jest właścicielem stadionu na ulicy Cichej, który tylko dzierżawi,
7) Bardzo poważną kwotę w bilansie stanowią wartości niematerialne i prawne, których sposób wyceny może i będzie bardzo silnie wpływać na wynik dalszych okresów,
8) Spółka posiada tylko ok. 0,6 mln zł majątku trwałego, z czego aż 0,4 mln jest wart znak firmowy,
9) Przychody RUCHU CHORZÓW pochodzą głównie z wynajmu powierzchni reklamowych, a dopiero w drugiej kolejności ze sprzedaży biletów na mecze,

Minusy RUCHU CHORZÓW w założenia na 2008 i 2009 rok stworzonych w prospekcie przez Secus Asset Management.

1) Przychody ze sprzedaży biletów mają wzrosnąć w 2009 roku aż o 50 % z wciąż prognozowanych 2 mln do 3 mln zł,
2) Umowy sponsorskie mają przynieść klubowi w 2009 roku 1,8 mln zł.

Co daje łączną kwotę 2,8 mln zł nastawioną na bardzo duże ryzyko braku realizacji.

 

Plusy firmy:

1) Właściciele firmy sprzed emisji nie sprzedali swoich udziałów w trakcie emisji,
2) RUCH CHORZÓW generuje dodatnie przepływy finansowe w kwocie 0,18 mln zł.

 

Na uwagę zasługują także prognozy stworzone przez Secus Asset Management na 2008 i 2009 rok.

Prognozy zakładają uzyskanie w 2008 roku dodatniego wyniku operacyjnego w kwocie 0,25 mln zł, który ma wzrosnąć w 2009 roku do 0,73 mln zł (wzrost o 192 %), a zysk netto z 0,23 mln w 2008 roku do 0,65 mln w 2009 roku.


Wycena:

Przy osiągnięciu 0,23 mln zł zysku netto w 2008 roku zysk na akcje wyniesie 2,2 gr, co przy założeniu 10 letniej inwestycji każe wycenić akcje na 0,22 zł (obecna cena 1,86 zł) co oznacza premie 745 %. Przy braku nowych emisji i przy spełnieniu bardzo optymistycznych założeń na rok 2009 wycena akcji na przełomie 2009/2010 wyniesie 0,65 zł co da premie w stosunku do ceny w 4 XII 2008 186 %.


Ocena:

RUCH CHORZÓW przeszedł bardzo trudny okres restrukturyzacji i przekształceń z firmy nierentownej w firmę dającą nadzieje na generowanie zysku co jest najważniejsze dla inwestorów giełdowych. Zysk netto z 2007 roku został osiągnięty tylko przez zabiegi zarządu, by umorzyć część długu, ponieważ firma w 2007 wciąż osiągnęła stratę na swojej podstawowej działalności.

Wynik przyszłych okresów został założony na bardzo optymistycznych założeniach, że o 50 % wzrośnie sprzedaż biletów na mecze oraz znajdzie się sponsor, który podpisze z klubem umowę sponsorską.

Inwestorzy płacąc 1,86 zł za akcje kupują nadzieje. Nadzieja ta związana jest z tym, że klub poprawi wyniki finansowe oraz będzie utrzymywał się nad średnią (8 lokata) w tabeli.

Realizacja tych celów nastąpi dopiero w sytuacji, gdy klub będzie osiągał sukcesy na boiskach co oznacza, że kurs akcji będzie bardzo uzależniony od uplasowania klubu w tabeli Ekstraklasy.

Należy nadmienić, że spółka jest obecnie wyceniana z premią, która jest wysoka ze względu na efekt pierwszeństwa.


Prognozowane zachowanie ceny w perspektywie roku:

Ważny będzie raport roczny za 2008 rok. W chwili obecnej akcje są przewartościowane więc należy spodziewać się spadku ich ceny rynkowej zwłaszcza w okresie zimowym, gdy nie widome będą jeszcze skutki transferów do klubu piłkarzy pozyskanych ze środków uzyskanych z emisji. Spadek cen akcji może wynieść nawet około 40-50 % co oznacza, że cena spałaby w okolice 1 zł. Spadek cen akcji będzie występował dopóty dopóki klub nie będzie osiągał sukcesów w rundzie wiosennej rozgrywek. W przypadku słabego zachowania się klubu w tabeli spadek cen akcji do poziomów wyznaczonych przez wycenę fundamentalną może być dość szybki. Natomiast wzrost cen akcji może nastąpić tylko w przypadku awansu RUCHU CHORZÓW do czołówki tabeli i racjonalnych decyzji władz spółki co do rozwoju własnego core businessu powiązanego dalszą restrukturyzacją spółki.
 

Komentarze (0)
RUCH CHORZÓW na giełdzie
 Oceń wpis
   


Dziś rozpoczyna sie nowa era w polskim sporce oraz na polskim rynku kapitałowym  -  firma Ruch Chorzów SA zadebiutowała na giełdzie. Tą erą jest pełna komercjalizacja sektora sportowego. Synergia finansów i sportu daje sporą nadzieję, że polski sport zawodowy zostanie wprowadzony na wyższy poziom. Pierwsze transakcje są po cenie 2,30, jeśli na zakończeniu dnia kurs będzie wyżej niż 1,7 zł ceny emisyjnej to pomimo sytuacji na rynku debiut będzie można uznać za udany.
 
Sytuacja na rynku jest nieciekawa. Od roku trwa bessa, która w ostatnich miesiącach nosiła znamiona paniki, a pomimo tego zarząd Ruchu Chorzów zdecydował się uplasować emisje na rynku pierwotnym pozyskując około 2 mln z planowanych 4 mln.
Pieniądze te mają zasilić klub i maja być wydane na kupno lepszych zawodników. Sytuacja klubu w tabeli Ekstraklasy jest stabilna. Klub dzisiaj znajduje się na 7 miejscu w tabeli Ekstraklasy. Jeśli środki pozyskane z emisji zostaną wykorzystane na kupno jeszcze lepszych zawodników to w wiosennej rundzie rozgrywek Ruch Chorzów może być czarnym koniem. Ryzyko biznesowe oczywiście istnieje jednak można stwierdzić, że ryzyka te są pod kontrolą:
 

- ryzyko manipulacji spada ponieważ klub debiutuje (pozyskuje finansowanie) tuż przed zimowym okienkiem transferowym,

- ryzyko spada także ze względu na fakt, że środki finansowe mają być wydane na rozwój ich podstawowego biznesu, a nie na rozwój czegoś czym sie nie zajmowali,
- ryzyko jest mniejsze także ze względu na to, że klub ten jest bardzo doświadczony i jest jednym z najbardziej utytułowanych w historii polskiej piłki nożnej.
 
Szansą klubu jest klimat spowodowany zbliżającą się imprezą EURO 2012 oraz niebagatelny fakt - tzw efekt bycia pierwszym polegający na szerokim przetartym szlaku dostępu do dość szybkiego finansowania z emisji nowych akcji.
 
Emisję należy ocenić jako bardzo atrakcyjna i ciekawą, mającą ogromny potencjał, lecz losy spółki zależą od wyników klubu uzyskanych na przestrzeni najbliższego 1,5 roku pochodzacych pośrednio z inwestycji w piłkarzy ze środków uzyskanych w drodze publicznej emisji akcji.
 
Mając na uwadze fakt, że firma ta działa w branży mało narażonej na obecną sytuację w gospodarce można stwierdzić, że bedzie zachowywać się zupełnie inaczej niż rynek, a wskaźnik Beta akcji względem indeksów giełdowych Ruchu Chorzów SA będzie znajdować się w okolicach 0 i minus.
 
Rzetelna wycena akcji będzie możliwa dopiero w I kwartale 2009 roku, gdy klub przedstawi swój raport roczny za 2008.

 

Komentarze (0)
Obligacje hit 2009 roku
 Oceń wpis
   

Stopy procentowe spadają - uważam, że to bardzo dobry moment do kupna polskich obligacji. Rentowność 6 % przy spadających stopach w 2009 roku oraz perspektywach konwergencjego spadku rentowności w perspektywie trzech lat sprawia, że wydają się one teraz świetną inwestycją.

Komentarze (1)
O mnie
Maciek Jagusiak
Inwestowanie w wartość
Najnowsze komentarze
2011-05-23 10:21
pożyczki bez zdolności:
Rząd USA największym inwestorem wszech czasów
Tak, ale w okresie bardzo długoterminowym.
2011-05-22 13:00
blog pożyczkowy:
Cieszmy się bo jest recesja
Jeszcze trzeba mieć kapitał.
2011-05-21 13:34
kredyty, pożyczki, leasing, lokaty:
Ujemna rentowność amerykańskich bonów skarbowych
Oj, będzie trwać hossa na długi, zgadzam się.
Kategorie
Ogólne
Archiwum
Rok 2008